niedziela, 9 marca 2014

Koncentracja na wartości

Wiele firm przy zwiększaniu sprzedaży koncentruje się na:
  • zatrudnianiu większej ilości handlowców 
  • zwiększaniu zakresu kampanii marketingowych 
  • lepszym "zbijaniu" obiekcji klienta 
  • zatrudnianiu dodatkowych telemarketerów 
ale niewiele firm koncentruje się na wartości jaką generuje dla klientów. Podstawowe praktyki przy zmianie polityki ze "sprzedażowej" na "zorientowaną na jakość"
  • badanie klientów pod kątem czy produkt spełnia ich oczekiwania 
  • badanie leadów dlaczego nie podejmują się zakupu 
  • badanie handlowców pod kątem wartości jakie reprezentują 
  • ustalenie wspólnej misji doskonalenia produktu 
  • szukanie innowacji oraz niszy rynkowej poprzez wprowadzenie metod ciągłego doskonalenia
  • badanie jakościowe pracy handlowców 
  • budowa systemu "budowania" postaw handlowców

środa, 5 marca 2014

4 dzień testu 14 godzinnego dnia pracy

Testuję nową spartańską metodę pracy nad umiejętnościami handlowymi. Zobaczymy jakie będą efekty. Po 3 miesiącach dam znać czy coś się zmieniło.

wtorek, 4 marca 2014

Sprawdzony wzór na podwojenie sprzedaży dla poważnych zawodników sprzedażowych

Z wszystkich wzorów na podwojenie sprzedaży ten lubię najbardziej.

Po 1 dlatego, że działa.
Po 2 dlatego, że nie zakłada zatrudniania dodatkowych osób.
Po 3 dlatego, że nie wiąże się z kosztami.

To tak jak z treningiem fizycznym - jeśli nie ma nawyków- nie ma wyników, lub są tak słabe, że lepiej o nich nie wspominać.

Ma on oczywiście jeden mankament - wymaga mnóstwo samodyscypliny i jego realne wprowadzenie zajmuje 3 miesiące, potem 3 miesiące działań i po 6 miesiącach można liczyć na efekty.


  • potrajamy ilość obecnych zapytań ofertowych/wykonanych telefonów w celu umówienia spotkania
  • podwajamy ilość spotkań pomimo, że mamy więcej zapytań to nie potrajamy ilości spotkań tygodniowo (odrzucamy zapytania, które klasyfikujemy jako mało perspektywiczne) 
Jakie mechanizmy pomocnicze zastosować w praktyce:
  • Jak potroić ilość zapytań?
    •  na każdym spotkaniu uczymy klientów dlaczego warto nas polecić.
    • na każdym spotkaniu pytamy klienta czy nie ma kogoś w podobnej sytuacji, z kim może nas umówić.
    • wstawiamy wpis do wszystkich dostępnych katalogów firm 
    • minimum raz w tygodniu wypowiadamy się w co najmniej 10 miejscach gdzie są nasi klienci - merytorycznie ale ze stopką z linkiem do kontaktu (np darmowy blog)fora,blogi, facebook, goldenline, portale branżowe, gazety lokalne.
    • pozyskujemy minimum 5 pośredników miesięcznie, którzy będą nam podsyłać klientów
    • budujemy strony www do przechwytywania kontaktów
    • prosimy klientów o umówienie nam spotkania ze swoimi znajomymi, którzy są w naszej grupie docelowej 
    • na każdym spotkaniu uczymy klienta jak wygląda nasza grupa docelowa i jakie problemy rozwiązujemy.
    • budujemy, budujemy listę kontaktów minimum 30 kontaktów gotowych do umówienia
  • Jak podwajamy ilość spotkań?
    • trzeba się zastanowić nad każdym spotkaniem jaki ono ma cel, jeśli klient nie wie, że będziemy chcieli mu coś sprzedać, nie wiemy czy ma budżet, czy potrzebuje produktu - to po co się z nim spotykać? Na początku będzie to bardzo trudne, ale im więcej umówisz spotkać tym szybciej będziesz "dobierać klientów", którym jesteś w stanie sprzedać.
    • umawiaj spotkania na tydzień do przodu. Jeśli w poniedziałek nie masz zaplanowanego tygodnia, w 60% zajętego spotkaniami to nie zarobisz więcej (tyle w tym temacie), dzięki temu lepiej zaplanujesz czas a po 2 ludzie docenią  Twój czas, będą chętniej się spotykać
    • planuj czas na domykanie transakcji i dzwonienie do nowych klientów - większość handlowców zapycha sobie kalendarz na dany tydzień ale nie ma tam czasu na rozplanowanie kolejnego tygodnia - pracują tzw. zrywami. To bardzo demotywuje. Masz 1 tydzień 200% normy , później 30% i łącznie wychodzi to na przestrzeni miesiąca bardzo słabo. Lepiej zacząć od 150% ale miesięcznie.
    • Jak pisze J. Gittomer w Biblii Handlowca- zacznij tydzień od domknięcia transakcji i zakończ też finalizacją. - to  da Ci fajny stan emocjonalny i pozwoli w weekend spokojnie odpocząć z poczuciem dobrze wykonanej roboty
    • Licz czy spotkanie Ci się opłaciło - szukaj zależności odnośnie profesji klientów, ich budżetów, dobieraj podobnych do tych, którzy są najbardziej rentowni. 
    • Nie spotykaj się ze wszystkimi, którzy chcą się z Tobą spotkać w czasie pracy, jeśli nie zarobisz na spotkaniu rób je po pracy, albo proś żeby ludzie zadzwonili do Ciebie za 2 tygodnie to się umówicie - jeśli im zależy to zadzwonią, jeśli nie to masz sprawę jasną.
    • Nie spotykaj się zawodowo z wysysaczami wiedzy (osobami, które nic nie kupują ale męczą Cię o spotkanie, ucinaj takie kontakty albo rób prywatnie w niedzielę, ale nie oszukuj się - to nie są spotkania handlowe)
    • Jeśli czujesz, że klient nie chce kupić nie boksuj się, zadaj 3 pytania weryfikujące w czym jest problem  i jedź dalej, jeśli nie ma budżetu lub nie potrzebuje produktu możesz go zmanipulować ale to się nie sprawdza gdy nie pracujesz dla dużej korporacji. Jeśli pracujesz dla małej formy albo jest to Twoja firma, to klient wróci z reklamacją i stracisz więcej czasu niż jest to warte. 
    • Zawsze potwierdzaj spotkania jeśli umawiasz je z tygodniowym wyprzedzeniem. Potwierdzam wszystkie spotkania handlowe, które są do odbycia dzień wcześniej lub kilka godzin przed tak aby klient sobie o nim nie zapomniał jeśli nie mam pewności, że zapisał w kalendarzu. 
    • Pokaż wszystkim dookoła, że zasuwasz 10-16h dziennie i tak zasuwaj.
    • Kończ robotę kiedy jest zrobiona, a nie kiedy jesteś zmęczony. Pracuj 16h dziennie (najpierw masa potem rzeźba, najpierw ilość spotkań, potem wybieraj klientów, jak nie masz z czego wybrać w markecie to też kupisz przeterminowany syf, daj sobie możliwość na wybór, musisz mieć z czego później odrzucać spotkania lub delegować takie spotkania nowym osobom, które się uczą i tak będzie to dla nich lepsze niż nic)
    • Wyznacz sobie w kalendarzu wolne terminy spotkań na 2 tygodnie wcześniej i tydzień przed muszą być umówione. Muszą być umówione. Nie masz kontaktów? Użyj sprytu albo książki telefonicznej. Wymówki są dla słabych. muszą być umówione.

 Niby prosta sprawa, ale teraz weź i zrób. Powodzenia - pochwal się po 6 miesiącach, że działa w komentarzu. 3 miesiące wprowadzania, 3 miesiące pracy i powinny być efekty. Wzór nie jest dla słabych zawodników- tak jak pisałem wymaga mnóstwo poświęcenia i żelaznej dyscypliny.

niedziela, 2 marca 2014

Sell-jitsu rozdział 2 - 10 zasad doskonalenia sprzedaży opierając się o Kaizen


Zaczerpnąłem z metod ciągłego doskonalenia 10 zasad Kaizen. W myśl zasady z punktu 3.

  1. Problemy stwarzają możliwości.

    Im jest trudniej tym lepiej. Im trudniejsze masz zadania i mniej czasu tym lepiej. Dlaczego? Ponieważ ciężki trening lepiej przygotowuje do działania. Jeśli działasz na nieznanym rynku - musisz się go szybko nauczyć, albo umrzesz z głodu. Zawsze jeśli przekraczasz swoją strefę komfortu - uczysz się czegoś nowego. 

  2. Pytaj 5 razy „Dlaczego?” (Metoda 5 why)

    Stosuję tą zasadę przy pracy z obiekcjami. Zazwyczaj 1 powód jaki podaje klient jest takim, który dobrze brzmi. Uszczegóławiam obawy i obiekcje i dzięki temu w końcu klient mówi mi co jest problemem.

  3. Bierz pomysły od wszystkich.

    Praca handlowca to walka. Walka z własnymi przyzwyczajeniami. Budowa nawyków. 
    Pytaj klientów na jakiej podstawie podejmują decyzję. Dowiaduj się jak masz sprzedawać od klientów, przełożonych, konkurencji i analizuj dane.

  4. Myśl nad rozwiązaniami możliwymi do wdrożenia.

    Nie ma sensu zastanawiać się co by było gdybym miał lepsze auto, asystentkę, albo lepsze biuro. Skup się na robocie i rób ją najlepiej jak się da do czasu aż będzie Cię stać na zmianę i będziesz wiedzieć, że na tej zmianie zarobisz więcej. 

  5. Odrzucaj ustalony stan rzeczy.

    Łam schematy. Wyróżnij się. Szukaj niszy. Bądź konkretny.

  6. Wymówki, że czegoś się nie da zrobić, są zbędne.

    ROBOTA !!!!! Nie da się, znajdź podwykonawcę.

  7. Wybieraj proste rozwiązania, nie czekając na te idealne.

    Strach przed brakiem perfekcyjnego produktu jest okrutny, ale jak zapytasz klientów jak wybierają ofertę to może się okazać, że 90% ich warunków spełnia oczekiwania a cena jest na zadowalającym poziomie. 

  8. Użyj sprytu zamiast pieniędzy.

    Brak budżetu powinien stać się  Twoim najlepszym przyjacielem a nie wymówką.

  9. Pomyłki koryguj na bieżąco.

    Jeśli coś nie działa na 100 klientach to pewnie warto zmienić strategię. Jeśli ktoś kto ma efekty Ci dobrze radzi to czemu go nie słuchasz.  
    Nie odkładaj zbyt dużej ilości zadań na wielkiego "Nigdy". Zawodowcy domykają sprawy nawet wtedy kiedy odkładają je w czasie ;)

  10. Ulepszanie nie ma końca.

    Sprzedaż jest jak nauka pływania, języka i każda inna umiejętność wymagająca czasu i konsekwencji. Nie da się jej nauczyć perfekcyjnie z książek czy kaset video. Trzeba robić. Robić i poprawiać. Wyciągać wnioski. Zatrzymać się. Pomyśleć. Zrobić lepiej

poniedziałek, 24 lutego 2014

Szamani sukcesu

http://douglasvermeeren.files.wordpress.com
Spotykam się ostatnio z ofertami szkoleń określę je roboczą nazwą "Szkolenia sukcesu". Różni, jak ja to nazywam "zaklinacze" bądź też "szamani" sukcesu przekonują mnie, że jeśli zostawię u nich pieniądze i wyślą mi DVD to zmieni się moje życie nie bardzo dając przy tym jakieś konkretne umiejętności. Będę więcej zarabiał, będę bardziej zadowolonym, szczęśliwszym i wolnym finansowo człowiekiem. Nie chcąc ryzykować oczywiście co jakiś czas korzystam z zaproszenia bo skoro kiedyś kupiłem i moje zarobki rosną to może właśnie dlatego rosną (racjonalizacja rzeczywistości, coś działa ale nie wiadomo co). Tak jak kupuję książki- tak też co jakiś czas testuję różne spotkania.

Niestety mało kiedy ta treść (poza sposobami manipulacji, które sobie skrzętnie notuję) jest przydatna  ponieważ 60-80% wystąpienia to stosowanie na słuchaczach bardzo złożonych technik wywierania wpływu i gra na emocjach, aby kupili sobie kolejne produkty, komplet poduszek, szkolenie jak zarabiać miliony, garnki (moja Ciotka kupiła garnki i jest bardzo zadowolona) lub ubezpieczenia (sam kupiłem- no nie mogłem się oprzeć). Nie piszę tego posta aby kogokolwiek zniechęcić do uczestnictwa w "szkoleniach z sukcesu" - broń Boże. Działa to w zupełnie inną stronę - pragnę zachęcić wszystkich handlowców do udziału w tego typu seminariach biznesowych ponieważ 20% z nich daje konkretne rezultaty. Można świadomie poobserwować zależności, podpatrzyć sposoby manipualcji i spojrzeć z dystansem na swoją "robotę".

Bo czym innym aniżeli wywieraniem wpływu jest sprzedaż. Sprzedaż to głównie wywieranie wpływu. To sprawianie, że klient, który chce kupić, potrzebuje naszego produktu i ma pieniądze - podejmie najlepszą dla siebie decyzję i zostawi te pieniądze właśnie Wam. Narzędzie, które może służyć do rzeczy pięknych i chwalebnych albo niecnych i nikczemnych jeśli klient kupuje coś czego nie potrzebuje, nie chce i nie ma budżetu. Więc jak mawiał wujek Ben "korzystaj mądrze - wielka siła to wielka odpowiedzialność".

Ale nie o tym chciałem mówić.

Problemem większości "Szkoleń sukcesu", rozwoju osobistego jest to, że ludzie, którzy je prowadzą - prowadzą je głównie aby zarobić na przekazywaniu tej wiedzy. Przypomina to troszeczkę błędne koło ponieważ sytuacja wygląda tak: Zapłać mi to powiem Ci jak zarabiać więcej, a jak mi zapłacisz to ja więcej zarabiam, więc więcej osób mi wierzy więc w końcu i tak zarabiam, więc moje metody są słuszne. Czy jesteś bezrobotny, czy masz firmę, czy gdzieś pracujesz, czy robisz start-up, czy MLM- kup i zmieni się Twoje życie. Niestety w 80% nic się nie zmieni. Dlaczego?
Ponieważ:
  • Takie są statystyki, 80% ludzi nie zaryzyskuje wszystkiego i nie jest w stanie wyjść ze swojej strefy komfortu. Sam do dzisiaj nie wiem czy nie jestem w tych 80% i dlatego magiczna wiedza związana z motywacją na mnie nie działa.
  • Przypadkowi niewytrenowani ludzie są słabi psychicznie i łatwo nimi manipulować, a potem nikt nie mierzy ich zadowolenia, czy produkt rzeczywiście działa i spełnia ich oczekiwania.
  • Wszystko zależy od tego jakimi narzędziami już teraz osoba dysponuje. Skoro uczymy jak kopać rowy to warto sprawdzić jak osoba kopie teraz i czy w ogóle ma łopatę, czy musi tą łopatę dopiero kupić a nie ma pieniędzy, albo czy dysponuje koparką. Spotykam często studentów, którzy chcą prowadzić biznes i na pytanie "to co konkretnie chcesz robić" - odpowiadają "chcę prowadzić biznes". Nie rozumiem.
  • Same emocje są pierwszym krokiem do zmiany ale to tylko 5% zamiany, uważam, że kolejne 20% to działania a 75% to świadome budowanie nawyków (oczywiście poprzez działanie ale tak wybieranych aby działać po pewnym czasie automatycznie). 
  • Ludzie zazwyczaj nie mogą wykorzystać umiejętności, które posiądą w życiu codziennym aby wybudować nawyk, a nawet jak mogą to nie ma nadzorcy, który ich przypilnuje, albo nie mają motywacji aby to zrobić bo jednak ich wartości są zupełnie inne niż te, które zostały im wszczepione podczas spotkania. Jest konflikt i ziarenko nie kiełkuje.
  • Marzenia pozwalają szybko odpłynąć w sytuacji kiedy wizualizujemy sobie piękne auta, domy i kobiety a zapominamy domknąć transakcji, zadzwonić do klienta, wystawić w terminie faktury, usiąść i zwindykować należności. Sam odpłynąłem kiedyś tak na 2 lata i narobił się ogromny syf, który trzeba było zacząć sprzątać.
  • Czasem na tego typu spotkaniach jest zbyt dużo technik wywierana wpływu, głównie technika niskiej piłki - najbardziej jej nienawidzę bo działa na większość "cywilów" (obczajcie Wilka z Wall Street)- mające na celu wywołanie silnego pragnienia lub uczucia, że nasze życie jest bezwartościowe i puste. Jest to robione świadomie- ponieważ jest w tych działaniach ogromna skuteczność. Po pierwszym tego typu spotkaniu przez tydzień ustalałem swoje cele, a potem ustalałem kolejne i kolejne i tak  po 3 miesiącach przy początkach pracy w ubezpieczeniach byłem mistrzem ustalania celów. Wszystkim mogłem układać cele. Nawet prowadziłem z tego zakresu szkolenia (ponieważ szkoliłem za przysłowiową miskę zupy). Brakowało mi jedynie drobnego elementu jak mi się wydawało tamtymi czasy - działania. :)
  • Głównie "spotkania sukcsu" mają nas do czegoś zmotywować - nakręcić i to jest akurat moim zdaniem bardzo dobry aspekt bo nie musimy używać narkotyków i jest to główny powód mojego uczestnictwa w takich imprezach, ale jest też druga strona medalu- jeśli nie mamy odpowiednich zasobów aby realizować konkretne działania i osoby, która nam pomoże to możemy bardzo szybko wpaść w przygnębienie lub depresję i uzależnić się od "spotkań sukcesu" a w konsekwencji nawet popaść w długi. O tym nie będę pisać ale osoby, które wiedzą o czym mówię - wiedzą o czym mówię.
Polecam zwracać uwagę na 6 rzeczy przy każdym spotkaniu pozwalającym nam w zarobieniu pierwszego miliona na jakie idziemy:
  • Jaki mamy w tym cel 
  • Czy mamy na to czas (czy zrobiliśmy już wszystkie kluczowe zadania na dzisiaj)
  • Jaką wartość merytoryczną wynieśliśmy (rób notatki) czy wiemy co , jak i po co robić?
  • Co jesteśmy w stanie od jutra zastosować, jaki nasz problem rozwiąże to spotkanie
  • Czy mnie stać na dany produkt lub szkolenie - jeśli nie masz odłożonych na ten cel pieniędzy tylko musisz pożyczyć to - nie stać Cię.Nie ma w tym żadnego wstydu. Wstyd jest później jak unikasz odbierania telefonów od wierzycieli.
  • Kto będzie naszym głosem rozsądku po takim spotkaniu - może to być przedsiębiorca prowadzący już taką firmę jaką my chcemy mieć, dużo lepszy od nas handlowiec z kilkunastoletnim doświadczeniem (ważne, aby była to osoba, która ma już te rezultaty, które my chcemy osiągać i zna podstawy wywierania wpływu na ludzi i jest w stanie zakwalifikować, czy dane działanie jest już manipulacją czy jeszcze wywieraniem wpływu).





czwartek, 20 lutego 2014

Dlaczego firmy tracą pieniądze szkoląc samych technik sprzedaży?

W dzisiejszym video Piotr Szymczak daje receptę:
  • Jak uniknąć wypalenia zawodowego
  • Na co zwracać uwagę przy sprzedaży bezpośredniej 
  • Jakimi zasadami się kierować aby zwiększać swoją pensję










czwartek, 6 lutego 2014

3 najlepszych przycjaciół handlowca

W kolejnym odcinku Zawodowo przy kawie rozmawiamy o trzech podstawowych narzędziach zawodowego sprzedawcy.


Kolejna część wywiadu już w przyszłym tygodniu.